sobota, 23 maja 2015

Przemysław Gąsiorowicz, Myśli ze stłuczonej łepetyny

fot. http://www.imaginariumart.com.pl/

Hotel Polonia A.D. 2015

Dzień, jak co dzień, wczesny ranek, godzina gdzieś około szóstej rano, wnętrze hotelu. W zaciszu kuchni hotelowej odbywa się szybkie przeszkolenie nowego, młodego pracownika.
- Słuchaj, młody – instruuje kierownik – nasz hotel przyjmuje gości z całego świata. To znaczy, że obsługa też musi być na światowym poziomie.
- Ma się rozumieć, szefie!
- Musisz trzymać się podstawowych zasad. Podstawowy zwrot w naszym hotelu to?
- Miłego dnia?...
- Nie.
- Udanego pobytu?...
- Nie.
- Czterysta za dobę?...
- Nie! Podstawowy zwrot u nas, to „poprawność polityczna”.
- Tak jest!
- Angielski znasz?
- No, jasne! Znam też biegle niemiecki, francuski, rosyjski, hiszpański, włoski i chiński. Dzięki temu dostałem pracę w tym hotelu na najniższym stanowisku za najniższą krajową. Moi koledzy znają biegle tylko po trzy języki i dlatego musieli emigrować.
- To słuchaj: Amerykanom każdą informację powtarzaj wolno po siedem razy. Żeby załapali.
- A po siódmym razie załapują?
- Rzadko, ale wtedy przynajmniej udają, że już załapali. A jakby chcieli jechać na poranny wypad do Ałma-Aty albo Szanghaju to nie protestuj, tylko zawieź ich gdzieś za miasto.
- Dobrze.
Następna rzecz: Palestyńczykom i Żydom nigdy nie wydawaj pokoi na tym samym piętrze. Chyba że akurat planujemy generalny remont albo likwidację placówki. Podobnie jest z Ukraińcami i Rosjanami. Żydów możesz za to kłaść na wspólnym piętrze z Niemcami. Wbrew pozorom bardzo dobrze się dogadują...
- Jak to?! A Holocaust?
W tym momencie kierownik szybko zatkał uczniowi usta i rozejrzał się czy nikt nie słyszał.
- Cicho! W tym hotelu holokaust, to nasza wina!
- Ok.
- Jeśli przyjadą jacyś komisarze unijni, to padnij na kolana, wychłoszcz się batem i krzycz: „Jestem Polakiem! Jestem nietolerancyjny! Jedwabne to moja wina!”. Potem wycałuj ich ręce i buty. Dostaniesz za to duży napiwek i w ogóle będziesz lubiany. Aha! Jeśliby jednocześnie przyjechali do nas Rosjanie, Niemcy i Austriacy, to pozwól im się rozebrać.

- Dobrze, będę pamiętał.

- I pamiętaj, że w czasie wojny wszyscy Niemcy byli kierowcami i kucharzami.

- A naziści?

- To byli jacyś nieokreśleni cudzoziemcy, mówiący w niezrozumiałym dialekcie, który zresztą w ogóle już nie istnieje. Dalej: rachunki Greków wystawiaj Niemcom. Gdyby jednak Niemcy się buntowali i nie chcieli płacić, to nic się nie martw i przekazuj je Rosjanom. Oni ostatnio chętnie płacą za Greków. Co do Rosjan... hmm... Rosjanom często powtarzaj: „Czujcie się, jak u siebie w domu”.

- O.K.

- I nie bądź zaskoczony, jeśli tak właśnie będą się czuć... I żeby nie wiem co się działo – nie protestuj. Nasz hotel ogrzewany jest na gaz... I podawaj im ich ulubione danie.

- Jakie?

- Rosół po rosyjsku.

- Czyli?

- Rosół na wódce, z dodatkiem wódki, odrobiną wódki oraz szczyptą polonu.

- A trotyl?

- Cicho bądź! Jeśli na wspólnym piętrze z Rosjanami będziesz wydawał pokoje Białorusinom, to nie ma sprawy. Tylko pamiętaj dodawać Białorusinom do pokoju razem z pościelą wiaderko z wazeliną w bonusie.

- Zapamiętam.

- Jeśli odbierasz pokój po Arabach, to dobrze się rozejrzyj, bo zawsze gdzieś po kątach walają się jakieś głowy i zużyte prezerwatywy, a pokojówki nie wszystko zdołają zauważyć. I jeszcze jedna rzecz: Cyganów obsługuje ten, kto nie zdąży się schować.

- A co się stanie, jak akurat ja nie zdążę?

- Masz przerąbane. Jeśli nie chcesz wielkiej awantury, to podawaj im wszystko, co zamówią. Zaznaczam, że zawsze zamawiają, to czego nie ma. Jak rozmawiają ze sobą tak, że głowa ci puchnie od wrzasków – zignoruj to. Jeśli stara Cyganka rzuci w ciebie rozpaćkanym kartoflem, a reszta się z ciebie śmieje – ty też się śmiej. I to najgłośniej. A jak cygańskie dziecko, które wymachuje plikiem studolarówek, napluje ci na buty i kopnie w łydkę, to masz dwa wyjścia. Pierwsze: postaw mu piwo, poczęstuj papierosem i udaj, że nic się nie stało.

- A drugie?

- Świętej pamięci Krzysiek wytargał gówniarza za uszy i skopał mu tyłek. No, ale ty chyba chcesz dłużej pożyć i tu popracować, więc jak uważasz...

- Ciągle niepokoi mnie kwestia Rosjan... A jak oni poczują się u nas za bardzo, jak u siebie?...

- Wyluzuj – przecież jesteśmy w NATO, zawsze ktoś pomoże. Oprócz Amerykanów, którzy, mogą akurat być na wycieczce, albo Anglików, którzy właściwie do nas nie przyjeżdżają, bo pilnują własnych domów, są jeszcze Francuzi, Czesi...

W tym momencie wpada do kuchni przerażony starszy pracownik hotelu.

- Szefie! Szefie! Nieszczęście, oj biada nam, biada! Afera na cały region!

- Co się stało?!

- Tragedia! Na piętrze, gdzie mieszkali Czesi i Francuzi wybuchła petarda!

- I co się stało?

- Francuzi dostali zawału, a Czesi się poddali!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz