środa, 25 marca 2015

Przemysław Gąsiorowicz, Myśli ze stłuczonej łepetyny

fot. http://www.imaginariumart.com.pl/

Konduktor

W przedziale jadącego pociągu siedzi mężczyzna. Stukot kół zaczyna go usypiać... Nagle do przedziału wpada człowiek w kominiarce, z rewolwerem w dłoni.

- A! Mam cię wreszcie! Długo cię szukałem! Pozdrowienia od Łysego!

Człowiek w kominiarce strzela kilkakrotnie do siedzącego w przedziale pasażera. Zabija go, po czym ucieka. Po chwili do przedziału wchodzi konduktor.

- Bilet, proszę.

Pasażer-trup oczywiście nie reaguje. Konduktor ponawia swoją prośbę z nieco większym naciskiem.

- Bilety do kontroli!

Trup nadal nie reaguje. Co czywiste.

- Bilety! Kontrola! Bilety!

Konduktor podchodzi do trupa i pochyla się blisko nad jego uchem.

- Bilety!!! Bilety, bilety, bilety!!! Do kontroli!!!

Konduktor staje naprzeciw trupa, pochyla się nad nim i wrzeszczy z całych sił.

- Biletyyyyyy!!!!! Dooo!!!!!! Kontroooliiii!!!!!!!!

Konduktor chwyta trupa za kołnierz i zaczyna nim tarmosić, cały czas wrzeszcząc i domagając się biletu. Po pewnej chwili wchodzi SOKista.

- Czego się drzesz?

- Biletu nie chce dać. Chyba nie żyje.

Sokista wyjmuje pistolet i strzela do trupa. Konduktor zdradza pewne zaniepokojenie.

- Co Ty robisz?!...

- Sprawdzam, czy nie żyje.

- Daj mi, to ja też sprawdzę.

Konduktor wyjmuje pistolet z dłoni SOKisty i strzela do trupa. Najpierw raz, potem jeszcze dwa razy pod rząd. SOKista wyjmuje z ręki konduktora swój pistolet i jeszcze raz strzela do trupa.

- No i co? – pyta konduktor.

- No, jakby nie żył, to by się poruszył…

- A jakby żył?

- To by już nie żył…

- Na szczęście nie żyje.

SOKista strzela jeszcze raz.

- No ale tak go nie ożywisz. – stwierdza rzeczowo konduktor.

- Trzeba go wyrzucić z pociągu. Otwieraj okno i pomóż mi. – zarządza SOKista.

SOKista chwyta trupa za klapy marynarki. Konduktor w tym czasie przeszukuje kieszenie marynarki trupa. Po chwili wykrzykuje:

- Ty! Czekaj – ma bilet!

SOKista usadza trupa z powrotem na siedzeniu i wygładza mu kołnierz marynarki.

- A nie – to w porządku! To, jak ma bilet, to niech jedzie. Skasuj go i idziemy.

Konduktor kasuje bilet, wtyka go z powrotem do kieszeni marynarki trupa i wraz z SOKistą wychodzą.
Po krótkiej chwili SOKista znów wraca, strzela jeszcze raz – tak hobbystycznie – do trupa i wychodzi z przedziału ostatecznie i definitywnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz