piątek, 17 października 2014

„Zero Cost House”, Pig Iron Theatre Company, 19. Konfrontacje Teatralne w Lublinie. Komentuje Paulina Niedziałek.

fot. Maciej Rukasz


Rzeczywistość po katastrofie


Na scenie kopiec usypany z pseudo popiołu, w którym znajdują się różne zabawki. Skąd wiem, że nie jest to prawdziwy popiół? Rekwizyt został wykorzystywany wiele razy w przedstawieniu. Aktor staje w nim bosymi stopami, które pozostają czyste, zanurza w nim ręce, które później nie są brudne. Kopiec to w tym wypadku rekwizyt wielofunkcyjny.
Spektakl zaczyna się niewinne, wydaje się, że na scenie nic nadzwyczajnego się nie wydarzy. A jednak! Rozpoczynamy klasycznie od przedstawienia głównego bohatera i problematyki. Bohater to dramatopisarz, który uważa, że ma niepowtarzalny talent. I tu zaczyna się ta nadzwyczajność. Cofamy się piętnaście lat wstecz. Bohater zmienia się w ciemnoskórą dziewczynę około dwudziestopięcioletnią. Postać towarzyszy nam od wejścia na salę, siedzi przy biurku i coś notuje przy dość głośnej muzyce. Okazuje się, że to ten sam mężczyzna, który chwilę wcześniej przedstawiał nam się i opowiadał swoją historię. Ale to jeszcze nic. Na scenę wskakuje para królików, a właściwie osób za nie przebranych. W pierwszej chwili można dostać zawrotu głowy: co się tu właściwie dzieje?! Reżyser połączył typowy sposób inscenizacji teatralnej z teatrem opowieści. Podoba mi się, jak aktorzy mówią do mnie, jak zwracają na mnie uwagę. Nie zachowują się schematycznie na zasadzie wyjść, powiedzieć swoją kwestię i zejść. 
Spektakl powstał na podstawie XIX wiecznej książki Davida Thoreau pod tytułem „Walden, czyli życie w lesie”. Zresztą, książka towarzyszy widzowi od samego początku, bowiem postaci wyrażają swoją opinię o niej. Niby nic nadzwyczajnego, jednak sposób w jaki aktorzy o niej mówią jest bardzo zaskakujący. Reżyser przedstawił widzowi świat tuż po różnego rodzaju katastrofach, na przykład po tsunami, które dotknęło Japonię, trzęsieniu ziemi czy też katastrofie nuklearnej. Oglądamy architekta, który jak okazuje się na końcu, właściwie nim nie jest. Postać niespodziewanie ogłasza się premierem Japonii. Nowym premierem, za którego panowania życie ma stać się łatwiejsze i nawet zwykłe króliki, mają się w nim odnaleźć. 
Przedstawienie zostało podzielone na trzy okresy w życiu głównego bohatera, który odgrywany jest przez różne postaci. W Zero Cost House każdy aktor odegrał imponującą rolę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz