poniedziałek, 14 lipca 2014

Myśli ze stłuczonej łepetyny - felieton Przemysława Gąsiorowicza

fot. Imaginarium Art

Wiadomości

Obudziłem się, przeciągnąłem i usiadłem na łóżku. Przetarłem oczy. Zanim jednak wstałem, by, jak co rano, pójść do łazienki umyć zęby, włączyłem radio. Z głośnika mówił do mnie spiker:

  • W ramach przyjaźni polsko-chińskiej prezydent, premier oraz cały rząd, wszystkie resorty, otwierają szeroko granice Polski dla pracowników z Chin. Chińczycy budują u nas autostrady i stadiony, szyją ubrania i pieką polski chleb.
  • Reprezentacja Polski w piłce nożnej, od pewnego czasu składa się wyłącznie z samych Chińczyków i wygląda na to, że Chińczycy przerwali w końcu złą passę polskiej piłki... Chińczycy tańczą również w polskich zespołach ludowych. Dwa flagowe polskie zespoły ludowe „Mazowsze” i „Śląsk” wymieniły swoje składy w stu procentach na Chinki i Chińczyków.
  • Chińczycy grają na deskach polskich teatrów. W teatrach państwowych i prywatnych grają lekkostrawne komedie mieszczańskie oraz lektury szkolne, a w teatrach niezależnych, mających sceny w prywatnych mieszkaniach, Chińczycy grywają dzieła takich mistrzów słowa, jak Mickiewicz, Wyspiański, Słowacki, czy choćby Witkacy.
  • Producenci filmowi postanowili wymienić polskie gwiazdy filmowe na chińskie gwiazdy. I tak: w filmie o początkach państwa polskiego, Piasta Kołodzieja zagra Ping-Pong, króla Popiela – Sang-Jong, Mieszka I – Penk-Tynk, a armię polskich wojów odtworzą żołnierze Chińskiej Armii Ludowej.
  • W filmie o najeździe Tatarów na Kraków pojawi się problem, gdyż trudno będzie odróżnić atakujących od broniących. Ale producenci zgodnie twierdzą, że widz to kupi.

W filmie o Wojnie z Krzyżakami sławnego polskiego rycerza Zawiszę Czarnego ma zagrać sławny chiński aktor Wu-Szu. Na pytanie dziennikarzy, czy zastąpienie potężnego, rosłego rycerza chińskim aktorem – metr pięćdziesiąt wzrostu nie jest podyktowane niską gażą Chińczyka, producent odparł, że absolutnie nie.
„Wu-Szu jest po prostu bardzo dobrym aktorem. Szukaliśmy w Polsce długo odpowiedniego odtwórcy do tej roli i żaden nie oddał jej tak doskonale, jak zrobił to Wu-Szu. Spodobał nam się też wizualnie. No i na pewno nie będzie miał żadnych problemów ze staropolszczyzną. To po prostu świetny aktor. A jeśli mowa o gażach, to stawki chińskich aktorów są bardzo zbliżone do stawek aktorów polskich. Rolom drugoplanowym będziemy płacić miskę ryżu dziennie. Pierwszoplanowe dostaną trzy miski ryżu dziennie, a główny bohater dostanie dodatkowo skrócenie kary w obozie pracy o pięć lat. Do odsiedzenia pozostanie mu już tylko dwadzieścia.” – mówi jeden z polskich producentów.

Nie wiem o czym dalej mówił spiker, bo... obudziłem się.
Usiadłem na łóżku. Przetarłem oczy. I włączyłem radio.
Z głośnika mówił do mnie spiker:

  • W ramach przyjaźni polsko-chińskiej, prezydent, premier oraz cały rząd...


Szybko uszczypnąłem się w przedramię. „Jezus, Maria! Nic nie czuję!”. Uszczypnąłem się ponownie. „Nadal nic nie czuję!!!” Zacząłem się bić po policzkach – nadal nic! Matko Boska! Mamoooo!!!! Czy ktoś mógłby mnie obudzić????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.........

1 komentarz:

  1. znów te wypociny.... jej Panie Bartku. Myślałam, że Pan sam coś napisze. w końcu.

    OdpowiedzUsuń