środa, 16 kwietnia 2014

"Rebelia", reż. Ewa Wyskoczyl, Teatr Śląski w Katowicach. Recenzuje Małgorzata Bryl.

fot. Krzysztof Lisiak

Zdziadziała rewolucja bez celu

Stają przed nami stetryczałe dziadki i zaczynają (jak przystało na stetryczałe dziadki) wymieniać swoje odstręczające schorzenia. Ktoś ma niedowład mięśni, ktoś popuszcza mocz, a ktoś inny widzi tylko w dwudziestu procentach, ale za to słyszy aż w sześćdziesięciu. Kuśtykają o lasce lub wspierają się na balkoniku. Ale kiedy stracą cierpliwość, odrzucą laski, wyprostują zgarbione plecy i zamachną się siekierą, by zmieść z powierzchni ziemi młodość i wszystkie jej oznaki.


Za tytułową rebelię odpowiadają zgrzybiali tetrycy, dotąd pomijani przez ultraszybką współczesność i wyśmiewani za zmarszczki przez idealne twarze bez skaz. Pewnego dnia skupieni w konspiracyjnej grupie emeryci – Lodzia pseudonim Jodełkowy warkoczyk (Bogusława Kożusznik-Kurosadowa), Danka pseudonim Raskolnica (Maria Stokowska-Misiurkiewicz), Władek pseudonim Monte Cassino (Bernard Krawczyk) i Jan pseudonim John Rambo Złoty Ząb (Roman Michalski) – dokonują mistycznego morderstwa. Symboliczną ofiarą ich rewolucji jest młody mężczyzna, Błażej Pindel (Michał Piotrowski). Jednak śmierć to dopiero początek tej historii. Po zgonie, Błażej przeobraża się w zdziadziałego Kolumba i wyrusza na wyspę, którą rządzi Wielki Bobas. Poddanymi tego abstrakcyjnego królestwa są staruszkowie mumifikujący młodzieńcze ciała znanych, zmarłych młodo celebrytów, by później trzymać je w mauzoleum. Błażej Kolumb musi wywołać geriatryczną rewolucję i doprowadzić do władzy „stary świat”.

Reżyserka Rebelii, Ewa Wyskoczyl zaadaptowała na scenę współczesną powieść Mariusza Sieniewicza. Rebelia miała premierę w 2007 roku, a rok później była nominowana do nagrody literackiej „Nike”. Książka jest utrzymana w duchu wysmakowanego absurdu i groteski. Trzymająca w napięciu historia to tylko trzon powieści. Jest ona bowiem (co rozpoznawalne u tego autora) bogata w analizy socjologiczne i kulturoznawcze, tak jakby fantastyczna fabuła o rebelii starych była tylko przedsionkiem do głębszej analizy zagadnienia śmierci i starości we współczesnych czasach. Przykładowo, autor przerywa akcję fabularną, by snuć dywagacje na temat aborcji i eutanazji. Dodatkowo książka Sieniewicza zawiera literackie aluzje, jak chociażby najbardziej wymowne: stara Raskolnica, która zabija siekierą młodą ofiarę. Cała powieść jest wpisana w kontekst rewolucyjny – pojawiają się polityczne i historyczne odniesienia do Rewolucji Francuskiej czy rewolty '68. Jednak schemat rewolucyjny zostaje obrócony dokładnie o sto osiemdziesiąt stopni. W rebelii według Sieniewicza miejsce młodych zajęli starzy.

Przeniesienie na deski sceniczne epiki dodatkowo bogatej w naukowe dygresje nie jest prostym zadaniem. Wyskoczyl zdecydowała ograniczyć sceniczny przekaz do historii fabularnej powieści, uwypuklając tylko jedną z licznych tez książki, że starość jest współcześnie zepchnięta do podziemi i traktowana jako coś wstydliwego i obrzydliwego, co trzeba ukrywać w szpitalach czy domach starców. Reżyserka zadbała o dobór aktorów, by historia wybrzmiała bardziej przekonująco. Konspirujących emerytów grają seniorzy i aktorskie legendy Teatru Śląskiego. Z kolei w młodego Błażeja wciela się debiutujący w Rebelii aktor, prosto po szkole teatralnej. Dialogi postaci puentuje głos z offu (Anna Kadulska), pełniący analogiczną funkcję do powieściowego narratora.

Historia jest opowiadana w kameralnych warunkach małej sceny Teatru Śląskiego. Bura, poplamiona na biało podłoga sceny poszerza optycznie tę przestrzeń. Po jednej stronie stoją piętrzące się pod sufit metalowe regały, na których leżą imitacje zwłok owinięte w czarną folię, słoiki ze spreparowanymi organami oraz... krzaczki marihuany. Po drugiej stronie jest ściana z podestem, gdzie czasem zostaje wyświetlana projekcja multimedialna – zniekształcona graficznie twarz Wielkiego Bobasa. Podest, czyli metalowe rusztowanie na kółkach pełni też funkcję statku w scenie, gdy bohater po śmierci płynie na tajemniczą wyspę. Dopracowanym elementem przedstawienia są kostiumy autorstwa Łukasza Błażejewskiego (również twórcy scenografii). Ciekawe stroje pojawiają się w tej części przedstawienia, gdy akcja toczy się na abstrakcyjnej wyspie Wielkiego Bobasa. Prucheńka (Maria Stokowska-Misiurkiewicz), podstarzała palaczka marihuany, flirtująca z kim popadnie ubrana jest w żółty, falbaniasty, obszerny płaszcz seksownie odsłaniający nogi. Z kolei Panfoggi (Roman Michalski), jeden z groteskowych pracowników szalonego laboratorium, w którym mumifikuje się zwłoki, nosi seledynowy, wycięty frak, niebieskie spodnie i pasujące kolorystycznie do całości adidasy. Miejsca akcji czasem wyodrębnia punktowe oświetlenie. Natomiast wydźwięk poszczególnych onirycznych scen potęgują bardzo głośna muzyka i światło stroboskopu, które zapewne mają wprowadzić widza w stan dezorientacji czy szoku i pewnie by tak było, gdyby te efekty nie były współcześnie chwytem stosowanym w co drugim przedstawieniu.

Mimo sugestywnej oprawy plastycznej przedstawienia, fantastyczną rzeczywistość kreują przede wszystkim słowo i gra aktorów. Szczególne wrażenie wywarli seniorzy, będący w świetnej formie fizycznej. Czterej aktorzy odnaleźli się w rolach stetryczałych emerytów, którzy następnie przechodzą przemianę w rewolucyjnych buntowników i szalonych laborantów z dewizą „sex, drugs and rock and roll”. O szczególności tego aktorskiego popisu świadczy też fakt, że to jedna z nielicznych okazji, by zobaczyć doświadczonych wykonawców razem na jednej scenie i w dodatku w rolach pierwszoplanowych.

I wszystko byłoby świetnie, gdyby ta gra była warta świeczki. Ostatecznie bowiem oprócz wciągającej, groteskowej historii nie otrzymujemy wiele więcej. Przy porównaniu zawartości tematycznej książki i przedstawienia, to drugie wypada znacznie skromniej. Uwypuklona przez Wyskoczyl teza o starości, która jest zepchnięta w podziemia współczesnego przeestetyzowanego życia, jest nieodkrywcza, żeby nie powiedzieć – oczywista. Poza tym trudno stwierdzić, co jeszcze twórcy chcieli powiedzieć poprzez to naprawdę dobre rzemieślniczo przedstawienie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz