środa, 22 stycznia 2014

„DIALOGI TOŻSAMOŚCI” fotografie Remigijus Venckus, performans Anka Biernacka Fugazi, Galeria Zajezdnia w Lublinie. Opisuje Kalina Filip.

fot. Robert Rabiej

Penis i róża.

Dwójka artystów podjęła dialog ze współczesnym zagadnieniem poszukiwania tożsamości. Gender w wydaniu kulturowym.

Wprowadzeniem do performansu stała się wystawa fotografii. Nadzy mężczyźni w kolorze i czarno-bieli. Niektóre fotografie ukazywały sceny z życia codziennego: nagi mężczyzna leżący na kanapie i pijący kawę, niektóre były pozowane. Niekiedy fotografowani mężczyźni przypominali greckie rzeźby: klasyczny kanon piękna, gładka alabastrowa skóra, fotografie mężczyzn z członkami we wzwodzie, czy wypięte w stronę widza pośladki. Na ścianach wisiały również fotografie bardzo intymne. Fotograf uchwycił fragment ręki, kawałek mankietu koszuli. Jedną z najbardziej poruszających fotografii było zdjęcie, na którym mężczyźni wychylają się przez okno na starej klatce schodowej. Duże okno, wpadające przez nie jasne światło oświetlające plecy i uniesioną stopę modela. Pozostała część drewnianej klatki schodowej tonie w mroku.

Jak podkreślił autor, Remigijus Venckus, zdjęć nie należy traktować poważnie. Ta swoista zabawa formą, kolorami, rodzajami ujęć konfrontuje odbiorcę wprost z tematem tożsamości płciowej oraz z tym na ile jesteśmy tolerancyjni. A może nie jesteśmy? Czy jeśli na fotografiach, w analogicznych sytuacjach byłyby kobiety, też wzbudzałyby podobne emocje u odbiorcy?

Anka Biernacka Fugazi przy pomocy igieł, sznurków, róż i jabłek pokazała historię o samotności, relacjach z innymi, o palącej potrzebie akceptacji. Artystka rozebrała się, miała na sobie jedynie czarne figi. Fugazi powbijała sobie igły w nagie ciało. Do igieł przymocowane były sznurki, zakończone pąkami czerwonych róż. Róże zostały wręczone przypadkowym widzom, sznurki się rozwinęły, tworząc siatkę powiązań i relacji. Następnie, artystka wbiła igły z ciała w jabłka, ułożyła je na ziemi. Ubrała się.

Nagie ciało jest największym podarunkiem składanym ukochanemu. Fugazi rozbiera się przed przypadkowymi ludźmi, składa siebie w darze. Na dowód miłości wręcza czerwone róże. W rzeczywistości wręcza pąki kwiatów, zamiast łodygi mamy sznurek, kolcami są wbite w ciało artystki igły. Pąk jest zapowiedzią rozwiniętego kwiatu, wiele bardziej olśniewającego niż on sam. Widz posiadł moc sprawczą w momencie przyjęcia podarunku. Mógł spokojnie stać i patrzeć jak tworzy się relacja, rozwija się sznurek między nim a artystką. Mógł również szarpnąć za sznurek, który wyrwałby igłę z fragmentem ciała. Nikt nie szarpnął. Czy nie kusiło?

Kusiło. W gruncie rzeczy jesteśmy okrutni. Wiele razy w życiu pociągaliśmy za metaforyczny sznurek. Performans Fuzagi ukazuje istotę miłości, w jej odarciu z czułych, słówek, randek i pieszczot. Kochając stajemy przed ukochaną osobą nadzy, bezbronni, dając to co mamy najlepszego. Pozbywamy się kolców. Wspaniale, jeśli obdarzony miłością przyjmuje ją i pozwala rozwinąć się róży, gorzej jeżeli szarpnie za sznurek.


Nieważne czy jest się bi, gey, hetero, każdy potrzebuje akceptacji. Wykorzystane w performansie jabłka, rozumiane symbolicznie, nie muszą nieść śmierci i tłoczyć trucizny w relacje międzyludzkie, mogą dać ożywczą świeżość. Świeżość płynącą nie tylko z zawartych w jabłkach soków. Wbite igły zawierały w sobie krew artystki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz