sobota, 26 października 2013

Międzynarodowy Festiwal Teatralny Konfrontacje w Lublinie. 12-19.10.2013. Podsumowuje Kalina Filip.

fot. Maciej Rukasz / Centrum Kultury w Lublinie

Nic na zamówienie.
To był był dość żenujący początek festiwalu. Reżyserowana debata, pod tytułem „The curator’s piece” Tea Tupajic & Petra Zanki, ujawniła słabości i braki w przygotowaniu festiwalu, ale też spore braki wiedzy tegorocznych kuratorów (Grzegorza Reske i Marty Keil).
Festiwal, zwłaszcza w pierwszych kilku dniach, można porównać do wielkiej ociężałej lokomotywy, mającej problemy z rozpędzeniem się, jak w wierszu Tuwima „Najpierw powoli, jak żółw ociężale...” Na szczęście, kolejne festiwalowe wydarzenia rozpędziły ciuchcię nieco bardziej.
„Nic tu nie jest spektakularne.” W jedno z haseł festiwalu „ZAPOMNIJ O TEATRZE” wpisywały się remiksy Komuny/Warszawa (między innymi „Remix: Dario Fo przesłał instrukcje” Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego, czy „Remix: Poor Theatre” Wojciecha Ziemilskiego). Nie były to projekty odkrywcze i zachwycające formą, czy treścią. Tworzono performans na kanwie pomysłu innego twórcy. Słowem, pokazywano impresje na temat. W performansie Mikołajczyka „Remix: Henryk Tomaszewski” widzowie siedzieli na podłodze, dookoła sceny. Artysta tańczył bardzo blisko publiczności, momentami groźba bliskiego spotkania z pośladkiem lub przyrodzeniem Mikołajczyka była bardzo realna.
„Kretyn Wałęsa.” Tematem przewodnimi festiwalu była krytyka polityczna, a formą ciemność i nagość. Wszystkie polskie spektakle („Mała narracja” Wojtka Ziemilskiego, „Lód” Teatru Provisorium, „Tworki – Postscriptum” Marka Żerańskiego, „Popiełuszko” Teatru Polskiego z Bydgoszczy, „Do władzy wielkiej i sprawiedliwej” Teatru Ósmego Dnia z Poznania, „O dobru” Teatru Dramatycznego z Wałbrzycha) naszpikowane były krytycyzmem społeczno-politycznym. Przedstawienia ironiczne lub bardziej poważne, poruszały temat kondycji człowieka w dzisiejszym świecie. Postawione zostały pytania: o miejsce moralności, o priorytety, o zdolność do rewolucji, sprzeciwu, o miejsce sztuki w życiu społeczno-kulturowym. Niestety zbyt często udzielano konkretną odpowiedź. Najczęściej banalną.

„O czym śnią młode dziewczęta? – O nożu i krwi.” Ostatnie trzy dni Konfrontacji wywołały rumieńce i oczekiwane emocje. Spektakle pod tytułem „Show your face!” Betontanc & Umka.Lv, „Low pieces” Xaviera Le Roy oraz „When the mountain changed its clothing” Teatru Muzycznego Heinera Goebbelsa, zachwycały. Poruszane tematy, sposób ich przedstawienia oraz ogromna dawka subtelności i uroku stwarzała pewnego rodzaju sferę teatralnego sacrum, której niestety często brakowało w polskich produkcjach. Wreszcie wykrzykiwane agresywnie manifesty zastąpione zostały krytyczną opowieścią sprzyjającą refleksji.

„Wrogiem nie jest człowiek, wrogiem jest język.” Koniec końców, osiemnastą edycję Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Konfrontacje w Lublinie uznaję za udaną. Widzowie mieli możliwość spotkania ze sztuką rodzimą i zagraniczną dużego kalibru. Różnorodne formy opowiadania historii, przedstawiania problemu oraz środki i formy wyrazu wzbudzały spore zainteresowanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz