czwartek, 17 października 2013

Międzynarodowy Festiwal Konfrontacje Teatralne w Lublinie, Dzień czwarty 15.10.13. Opisuje Kalina Filip.

Popiełuszko / Teatr Polski im. Hieronima Konieczki / fot. Marta Zgierska / Centrum Kultury w Lublinie

- Kto ty jesteś?
- Tworek mały.

Historia wczesnych latach czterdziestych XX wieku, gdzieś pomiędzy Powstaniem w getcie warszawskim a Powstaniem Warszawski. Szpital dla umysłowo upośledzonych w Tworkach dla wielu staje się wówczas azylem. „Tworki- Postscriptum” Marka Żerańskiego to opowieść oparta na powieści Marka Bieńczyka. Jak mówi reżyser: „Wydarzenie powstałe na podstawie powieści Marka Bieńczyka nie jest ani gotowym przedstawieniem, ani happeningiem, ani też próbą teatralną”.

Widzowie wchodzą, zajmują miejsca przy dźwiękach melodii fortepianowej. Światła są nieco przygaszone. Elementów scenografii niewiele: huśtawka, stół zastawiony napojami i przekąskami, przy nim cztery krzesła, dwa po lewej stronie sceny (jak się później okazuje imitują ławeczkę), jedno całkiem z tyłu sceny po prawej i jeszcze po jednym krześle z prawej i lewej, ustawione przy ścianach, z przodu, blisko widowni. Przestrzeń sceny ograniczona białymi płachtami materiału: ścianami. Aktorzy w strojach codziennych, mężczyźni w koszulach i spodniach, kobiety w krótkich sukienkach.

W powietrzu nie do końca świeżym, jak u Pana Boga w piecu”. Spektakl rozpoczyna się wprowadzeniem czytanym przez narratora (Łukasz Lewandowski), jest to, jak się okazuje na końcu spektaklu, pożegnalny list Sonii (Martyna Kowalik). Tak zaczyna się opowieść o pracownikach szpitala. Odgrodzeni wysokim murem, mają przeświadczenie, że żyją w bezpiecznym, pięknym ale jak się okazuje zarazem utopijnym miejscu. Mimo grubego i wysokiego muru dopada ich okrucieństwo wojny z całym jej obłędem i szaleństwem. Z niemożnością zniesienia własnego istnienia. Bo udają, że nie wiedzą, nie widzą co dzieje się za murem, próbują być szczęśliwi. „Jakie to dziwne zadanie, to człowieczeństwo”. Postaci starają się mimo wszystko wierzyć, że mogą kochać, że poezja jest jeszcze możliwa, że przez Hotel Polski uciekną do Szwajcarii lub gdzieś indziej. Niestety, „zamiast Szwajcarii czeka piec”.

Wszyscy jesteśmy z Tworek”. Mamy swoje utopijne światy otoczone murami, mimo zagrożeń i obłędu świata starając się żyć normalnie, kochać, wierzyć, że poezja jest jeszcze możliwa. Przecież zawsze trwa jakaś wojna. Najlepszym podsumowaniem jest dialog bohaterów w ostatniej scenie. Zwracając się do publiczności mówią:
- Proszę się rozejść i wracać do pawilonów!
- Co teraz będzie?
- Nic. Przeżyliśmy wojnę i już nic więcej się nie wydarzy.”
*
Obywatel antypolak.

Co wiesz o księdzu Popiełuszce? Jest częścią twojej polskości? Jesteś z niego dumny, wdzięczny mu za coś? A może wcale tego nie chciałeś, nie interesuje cię jego historia, kim był i masz to generalnie w dupie, tak jak bohater spektaklu „Popiełuszko” z Teatru Polskiego im. Hieronima Konieczki z Bydgoszczy.

Jak dowiaduję się ze strony Teatru Polskiego w Bydgoszczy: „Autorka sztuki, Małgorzata Sikorska-Miszczuk, odnajdując zagubione dokumenty dotyczące księdza Jerzego Popiełuszki, jak również prowadząc śledztwo w sprawie dokumentów zatajonych, a także zapoznając się z dokumentami  bytującymi oficjalnie i ogólnodostępnie, przedstawia swoją wizję tego, jaką Prawdę głosił ksiądz Popiełuszko, za co jest obecnie prześladowany i jaki cud może sprawić, aby w Polsce zło dobrem zwyciężać.”

Miejsce dla widowni jest na podwyższeniu, scena znacznie niżej. Wszystkie rekwizyty oblepione są czarną folią, jedynie z kształtów możemy się domyślać, jakie jest ich przeznaczenie. W trakcie przedstawienia zostają rozpakowane. Elementów scenografii jest niewiele: biurko i krzesła po prawej stronie, fotel po lewej, ruchomy bagażnik z tylnym siedzeniem Fiata 125p oraz makieta kościoła Świętych Polskich Braci Męczenników w Bydgoszczy i fragment drogi prowadzącej do niego.

W imieniu obywatela walczymy o państwo świeckie”. Obywatel antypolak (Roland Nowak), żyjący w 2013 roku, zostaje ograbiony z polskości, słowem ze wszystkiego co kojarzy się z Polską (książki, pisarze, krajobrazy, Mazury, Bałtyk, Tatry, ciupaga, Reprezentacja Narodowa, Krasnoludki od Sierotki Marysi, krytyka rządu, Solidarność, flaga, godło), ponieważ ma w dupie historię księdza Popiełuszki, co jest jednoznacznie z ekskomuniką. Bo przecież każdy Polak to Katolik, a jak nie Katolik to nie Polak. Żeby przekonać antypolaka, że jest winny śmierci Popiełuszki, że ta sprawa jak najbardziej jak najbardziej go dotyczy, agenci SB (Paweł Gilewski, Marcin Zawodziński, Marian Jaskulski) porywają go. Obywatel staje się świadkiem śmierci i męczeństwa księdza (Mateusz Łasowski).

Popiełuszko” to mocny spektakl, przesiąknięty krytyką Kościoła, postępowaniem hierarchów zarówno dziś jak i w czasach komunizmu. Otwarcie wypowiadane są kwestie, które służą tuszowaniu, usprawiedliwianiu. Agenci SB otwarcie przyznają „Jesteśmy mordercami!”. Popiełuszko został zdradzony przez instytucję, której służył, biskupi wyparli się go, w pewnym sensie wydali wyrok.

Zostaje sformułowany swego rodzaju manifest wypowiadany przez antypolska „Kościele zobacz kim jestem!”, uznaj moje racje, wysłuchaj mnie. Zwracając się do publiczności woła „Wstańcie z kolan! Ja wstaję!”, przestańcie przepraszać Kościół za to jakie macie poglądy, jakich wyborów dokonujecie. „Nie potrzebuję Kościoła by wierzyć. Jestem wolny! I taki, jaki jestem, jestem boski! I to mi każe być Polakiem!” Kościół powinien zrezygnować z instytucjonalności, na rzecz kontaktu z wiernymi. Bo przecież to on jest dla wiernych a nie wierni dla niego.

Na krytyce Kościoła się nie kończy. Polityka również idzie pod ostrzał, z całym swoim zakłamaniem, rządzą pieniądza i władzy, z tym „kretynem Wałęsą”, Radiem Maryja i Solidarnością. Zostaje postawione pytanie „po co to wszystko, skoro nowa, wolna Polska, o którą wówczas tak silnie walczono, daje powody do tylu wątpliwości?”

Przesłanie zawarte w spektaklu skłania do refleksji nad tym, czym jest dziś najnowsza historia Polski? Jakie ma znaczenie dla młodych, jak jest czytana i interpretowana? Czy dla pokolenia urodzonego po 1990 roku historia ma jakiekolwiek znaczenie, czy młodzi ludzie odczuwają jej konsekwencje, uważają że sprawa śmierci księdza Popiełuszki to była również ich sprawa? Spektakl kończy się słowami „Nigdy nie było piękniejszych ludzi niż Wy!”
*
Pierdolę takie eventy.

Dario Fo przesłał instrukcje” autorstwa Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego to performans krytykujący Kościół, politykę oraz instytucje zapewniające szeroki dostęp do kultury dla wszystkich, zwłaszcza dla kolegów, twórców wydarzeń.

Paweł Demirski (jako Dario Fo) siedzi lub stoi przy stoliku z laptopem leżącym po lewej stronie, Agnieszka Kwietniewska siedzi po prawej stronie na krześle, zmywa wino rozlane na podłodze. Andrzej Kłak, występujący jako papież, wypowiada się w imieniu całej instytucji Kościoła.

Prawdą jest, że ponoć nieistniejąca w Polsce klasa robotnicza nie ma pieniędzy na wyjścia do teatru. Poza tym, co ich obchodzi kultura, skoro mają własne problemy w domu, w fabryce. Idą więc do Kościoła, który ich wykorzystuje „My w Kościele nie mówimy o pieniądzach, my żyjemy w ubóstwie”.

Więźniowie polityczni siedzą w aresztach również dzisiaj, w rzekomo wolnej Polsce. Jako przykład zostaje podana historia nieformalnego lidera pseudokibiców Legii Warszawa, Piotra S., pseudonim Staruch. Został zatrzymany za propagowanie hasła „Donald matole! Twój rząd obalą kibole!” Przebywał w więzieniu dziewięć miesięcy, pod trzykrotnie zmienianymi zarzutami (handel narkotykami, pobicia, wymuszenia) opierającymi się jedynie na poszlakach i zeznaniach świadka koronnego, który w końcu wycofał zeznania i podejrzanego wypuszczono.

Strzępka i Demirski to duet »konsekwentnie rozwijający projekt teatru krytycznego, mają odwagę mówienia więcej i ostrzej, niż chcielibyśmy usłyszeć. To żywiołowa teatralność łamiąca bariery dobrego smaku na rzecz dobrego myślenia«.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz