niedziela, 19 maja 2013

Festiwal Filmów NieZwykłych w Sandomierzu opisuje Kalina Filip

fot. Marcin Gabrek


Czy gdy myślisz o Sandomierzu, to od razu nasuwa się Ojciec Mateusz? Przecież jazda rowerem po Sandomierzu to spore wyzwanie. Poruszanie się pieszo też nie jest proste z powodu lokalizacji. W Sandomierzu jest albo z górki albo pod górkę. Co zresztą podczas dziesiątej edycji Festiwalu Filmów NieZwykłych dawało się we znaki, zwłaszcza organizatorom.
Raz postanowiliśmy sprawdzić ile kilometrów przemierzamy po sandomierskim rynku każdego dnia. Okazało się że 74! Warto zaznaczyć że rynek jest nieduży i kameralny a odległość między kinami była niewielka, jej przejście zajmowało około dwóch min. Pracy było wiele. Codzienne marsze przyczyniły się do zrzucenia paru kilogramów.
W Sandomierzu byłam po raz pierwszy. Zazwyczaj tylko przejazdem, zza szyb busa podziwiałam wznoszącą się nad miastem starówkę. Muszę przyznać, że zakochałam się w tym Królewskim Mieście. I nie tylko ze względu na ponad 120 zabytków wszystkich stylów i epok. Z racji studiów z historii sztuki, zwracam na to szczególną uwagę. Zakochałam się w tym mieście również ze względu na panującą tam atmosferę.
Generalnie w Sandomierzu jest spokojnie, cicho, błogo. Jednak podczas wielu wydarzeń zarówno kulturalnych jak i sportowych miasto. W przedostatni dzień festiwalu odbywały się wyścigi rowerowe i biegi. Podczas festiwalu urocze, zabytkowe uliczki wypełniły się przechodniami, wyzwoliła się niesamowita energia i radość. Atmosfera Sandomierza sprzyja również odmładzaniu: dorośli siedzieli na poduchach w pierwszym rzędzie, podczas czytanych spotkań dla dzieci. Mimo tłumów przewijających się przez rynek, można było znaleźć spokojne miejsca, by delektować się wiślanym pejzażem.
Pozytywna atmosfera dziesiątej edycji Festiwalu Filmów NieZwykłych udzielała się nie tylko organizatorom, ale również zaproszonym gościom. Hitem festiwalowym był nietypowy wolontariusz. Mianowicie Andrzej Seweryn! Zgłosił się do pomocy. Ze stosem festiwalowych programów w dłoni przemierzał rynek, wręczając je przechodniom. Zaglądał również do restauracyjnych ogródków. Ludzie nie wierzyli, że to dzieje się naprawdę. Robili sobie zdjęcia, mające dokumentować otrzymanie programu od artysty. Andrzej Seweryn został mianowany Honorowym Wolontariuszem dziesiątej edycji Festiwalu Filmów NieZwykłych w Sandomierzu.
Festiwal trwał ponad tydzień. Pokonaliśmy wiele przeszkód, przeszliśmy niezliczoną ilość kilometrów, sporo się śmialiśmy i integrowaliśmy wieczorami. Mimo niedospania i niekiedy braku czasu na obiad, mimo towarzyszącego nieraz kaca, warto było poświecić czas i energię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz