środa, 16 stycznia 2013

Le Filo Fable z Wałbrzycha


W Wałbrzychu powstała świetna bajka dla najmłodszych. To przedstawienie krótkie, zgrabne i na temat. Le Filo Fable w reżyserii Joanny Gerigk to przedstawienie, na którym prócz dzieci bawią się też dorośli.

Na naszych oczach w pracowni rzeźbiarskiej dwójka aktorów (Sylwia Nowak, Paweł Pawlik) tworzy głównego bohatera, mało rozgarniętego hipopotama. W procesie kreacji przeszkadza Czesław Cyga (Jakub Grzybek) – elektryk, który przybył do teatru, by naprawić psujące się oświetlenie. Zostaje on zgrabnie wciągnięty w akcję, pod pretekstem wyrzeźbienia głowy. Ma pozować, schlebia mu, że został modelem. Po czasie okazuje się, że i Pan Czesław pisze bajki dla dzieci.

Problemy ze światłem – celowe oczywiście – powodują, że w kulminacyjnych punktach spektaklu zapada ciemność. Dam nam odpowiedź, na ile trzyletnie dzieci wciąż boją się ciemności, a na ile są odważne, by przeciwstawić się koszmarom wyobraźni. W jednej ze scen aktorzy tworzą klimat grozy, sami kryjąc się przed złem, które czyha w kącie. Część dzieciaków ma strach w oczach. Za chwilę jednak światło rozbłyska i okazuje się że to był zły sen, koszmar tylko.

Świetna jest scena kłótni Myszy, Jeziora i Hipopotama, o to kto z nich jest największy. Padają zabawne argumenty, dzieci głośno kibicują swoim faworytom.
Młodzi widzowie siedzą dookoła przestrzeni scenicznej, w zasadzie o centymetry od aktorów. A aktorstwo jest tu bardzo sprawne. Tempo gry, sypiące się jak z rękawa reżyserskie pomysły, to niewątpliwie atuty tego powstałego w wałbrzyskim Teatrze Lalki i Aktora spektaklu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz